Nasze pasieki znajdują się w okolicach Ślesina, w Wielkopolsce.
To krajobraz pól, łąk, lasów, sadów i jezior. W ciągu sezonu pszczoły korzystają z różnych pożytków – od pierwszych wiosennych kwiatów i rzepaku, przez akację, facelię i lipę, aż po późniejsze letnie pożytki.
Każdy sezon wygląda trochę inaczej.
Pogoda się zmienia, rośliny kwitną w innym czasie, a poszczególne partie miodu mogą różnić się kolorem, aromatem i smakiem.
I właśnie to lubimy w prawdziwym miodzie najbardziej.
Nie musi być identyczny każdego roku.
Nazwa Grześkowej Pasieki nie powstała przy biurku podczas wymyślania marki.
Wzięła się od człowieka.
Grzegorz – tata Michała – był pszczelarzem z pasji. Po jego śmierci Michał zdecydował, że rodzinne pszczelarstwo nie może się na tym zakończyć.
Pasieka zaczęła się rozwijać, a imię Grzegorza zostało z nami w jej nazwie.
Tak powstała Grześkowa Pasieka.
Nie jako pomysł marketingowy, ale jako sposób na zachowanie rodzinnej historii i kontynuowanie czegoś, co dla wcześniejszych pokoleń było częścią codziennego życia.
Sami opiekujemy się pszczołami, pozyskujemy miód, przygotowujemy go i rozlewamy.
Dzięki temu wiemy, skąd pochodzi to, co trafia do każdego słoika.
Nie jesteśmy wielką firmą produkującą miód na skalę przemysłową.
Jesteśmy rodzinną pasieką, która rozwija się krok po kroku, ucząc się każdego sezonu czegoś nowego.
Czasami natura zmienia nasze plany. Czasami pożytek jest świetny, a czasami pogoda zabiera nam większość zbioru.
Tak wygląda prawdziwe pszczelarstwo.
Dziś – czwarte pokolenie pisze dalszą część historii
Grześkowa Pasieka nadal się zmienia.
Powstają nowe produkty, rozwijamy sklep i szukamy nowych sposobów wykorzystania tego, co daje pasieka. Jednocześnie nie chcemy zgubić tego, od czego wszystko się zaczęło.
Rodziny.
Pszczół.
I zwykłego słoika dobrego miodu.
Od budowy uli, przez doglądanie pszczół, po projektowanie etykiet. Znamy każdy etap naszej pracy i dbamy o każdy szczegół.
Nasze miody tworzone są z poszanowaniem dla pszczół i środowiska. Nie znajdziecie w nich niczego, czego sami byśmy nie chcieli dla naszych dzieci.
W naszej pracy pomagają nam najbliżsi. Każdy dokłada coś od siebie – czas, pomysł, ręce do pracy albo po prostu obecność wtedy, kiedy jest najbardziej potrzebna.
Dziękujemy, że jesteście z nami.
Dziękujemy, że wybieracie to, co prawdziwe.
To naprawdę więcej, niż myślicie.